9 kwietnia 2014

Urlop?

Wciąż nie możemy uwierzyć ze nasze marzenia się spełniły. Każdego ranka się zastanawiam czy to tylko nie urlop i czy zaraz nie będziemy musieli wracać do deszczowej Szkocji...
Tak się wypoczywa na Malcie. :D

A w takich miejscach się zaopatrujemy...
Dla mnie bomba.

7 kwietnia 2014

Festiwal Truskawek

Na początku kwietnia (a dokładniej 6-tego kwietnia) odbył się Festiwal Truskawek.
Można było kupić truskawki w rożnych postaciach. Były gofry, naleśniki, koktajle, ciasta i ciasteczka i świeże owoce.


 Nawet pizza z truskawkami. Można było także kupić sobie sadzonki truskawek (co też uczyniliśmy).
A skoro sezon truskawkowy w pełni to nie może zabraknać "domowych" deserów z truskawek.
Smacznego. :D



6 kwietnia 2014

Pierwszy Dzien Wiosny

21.03.14. Pamiętna data dla nas... To właśnie tego dnia, w końcu ( po 3-dniowej podróży) nasze nogi, łapy i koła stanęły na maltańskiej ziemi.
 Nasz niezawodny GPS. Wszystkie inne albo się rozładowały, zepsuły albo mapy się nie wgrały.
Ostatni chwile w UK.
Widoki, niestety tylko z samochodu bo plan czasowy był bardzo napięty.
Krótka przerwa na "popas" :D
To już na promie na Sycylie.
"Wkurzona" Etna i "zapaćkana" szyba. :)
No i nasze miejsce docelowe... Birzebbuga.





11 marca 2014

Ostatni tydzień.

Zostało 7 dni w krainie deszczowców.
Chyba czas na małe podsumowanie ostatnich 9 lat...

Były piękne zachody słońca nad Zatoką...
Było zdobycie najwyższego szczytu w UK.
Półroczna Fifka :)
Nietypowa (bo z białym piaskiem) szkocka plaża.
No i remont mieszkania.
Z tego...










 W to...







 Na Malcie czeka nas kolejny (już nie mogę się doczekać), tym razem mały remont.
Mieszkanie będziemy wynajmować więc o wielkich zmianach nie ma mowy, ale właściciel zgodził się na malowanie.:)



2 marca 2014

Początek...

Myślę że to dobry moment żeby zacząć mój blogo-pamiętnik.
Kolejny raz zaczynamy od początku. Po 9 latach w Krainie deszczowców zwanej Szkocją zachciało nam się zmiany. Tym razem mały kraj pośrodku Morza Śródziemnego zwany Maltą.
My, czyli Mała Mi, mój prywatny Święty, "kota" Fifi i "piesa" Śrubka.