Toaletka w końcu doczekała się malowania... Trwało to długo ale już jest. Zostało tylko łóżko z tego "zestawu". Śpimy na moim wymarzonym metalowym, więc nam sie nie spieszy z malowaniem. Szczególnie że mam plan wytapicerować zagłówek.
Powstał też "mebel" z palety.
W październiku załapaliśmy się na "złotą polską jesień".
Na Malcie jesień wygląda tak...
W Polsce kupiliśmy kilka książek, jak zwykle zresztą.
Powstał dywanik. Tu jego początki...
Nastawiłam też nalewkę. Pierwszą w życiu.
Próbujemy sił ze świeżymi oliwkami. Nie znalazłam nigdzie przepisu, więc zalaliśmy solanką i zobaczymy co wyjdzie.
W Święta znowu pracuję więc Świąt nie bedzie, ale karpia zamówiliśmy. Powstają też jakieś nieskąplikowane dekoracje.
Pozdrowienia z coraz bardziej jesiennej Malty.
29 listopada 2015
4 września 2015
Festa (bardzo zalegly post)
Malta w lecie to "festa na feście".
Festy odbywaja sie w każdym miasteczku i są obchodzone bardzo hucznie... Buduje się specjalne sceny, na których gra orkiestra. Ustawia sie stelaże do fajerwerków. Zamykane sa ulice dla ruchu kołowego. W tym czasie na ulice wystawia się stoły i świętuje.
Jak się bawić to się bawić...
Byliśmy w tym roku (jak i w poprzednim) na Festiwalu Wina a tydzień czy dwa później na Festiwalu Piwa. Zdjęć oczywiście brak. :/
Festy odbywaja sie w każdym miasteczku i są obchodzone bardzo hucznie... Buduje się specjalne sceny, na których gra orkiestra. Ustawia sie stelaże do fajerwerków. Zamykane sa ulice dla ruchu kołowego. W tym czasie na ulice wystawia się stoły i świętuje.
Jak się bawić to się bawić...
To widok z jednego z naszych balkonów, czasami przechodzą pod drugim balkonem.
Byliśmy w tym roku (jak i w poprzednim) na Festiwalu Wina a tydzień czy dwa później na Festiwalu Piwa. Zdjęć oczywiście brak. :/
20 sierpnia 2015
Nowe, stare nabytki...
Łóżko, wymarzone...
A tak wyglądało przed...
Komplet mebli do sypialni kupiony za 100 euro. Szafa byla rozłożona więc nawet nie wiedziałam jak wygląda... a teraz wygląda tak...Przepraszam za wszędobylskie rzeczy ale to wciąż "plac budowy".
"Barek" znaleziony na ulicy w opłakanym stanie. Zdjęć przed nie mam. Wciąż brakuje uchwytu i "oprawy" zamka.
Ulubiony świecznik za 5 euro...
A tu w roli dekoracji na świątecznym stole...
Żyrandol, który "się maluje" :)
Mój "kwietnik" czyli połamana kolumna balkonowa. Został posklejany i pomalowany. W tle drewniany kupiony też za piątaka ;)
Po malowaniu... (za tło robią drzwi od szafy, która się wtedy malowała).
I tak to się bardzo po mału kręci...
13 sierpnia 2015
Podróże małe i duże.
Jak tytuł posta wskazuje będzie o zwiedzaniu.
W sezonie letnim (który trwa od maja) mamy gości. Czasami jest tak że mam godzinę na przygotowanie pokoju. Gośćmi są zazwyczaj znajomi, rodzina i przyjaciele więc nie narzekamy tylko bardzo się cieszymy.
Mało czasu na pisanie bloga, (na czytanie innych zawsze mam czas ;)) poza tym nic nie jest skończone na 100%. Trochę tu, trochę tam...
W czerwcu przypadł nam zasłużony odpoczynek. Odwiedziliśmy rodziny w Polsce, a jako że ze Świętym pochodzimy z różnych stron to jak zwykle objechaliśmy pół kraju.
Były kajaki...
z przeszkodami...
Taką różę ma moja Mama,
a to ich nowe oczko w głowie.
Nasze "salony" w Kuszewie...
Były też wycieczki po Gozo, samochodem i łódką...
Azura Window z drugiej strony.
Ghasri...
W następnym poscie będzie troche o meblach które udało nam się skończyć...
W sezonie letnim (który trwa od maja) mamy gości. Czasami jest tak że mam godzinę na przygotowanie pokoju. Gośćmi są zazwyczaj znajomi, rodzina i przyjaciele więc nie narzekamy tylko bardzo się cieszymy.
Mało czasu na pisanie bloga, (na czytanie innych zawsze mam czas ;)) poza tym nic nie jest skończone na 100%. Trochę tu, trochę tam...
W czerwcu przypadł nam zasłużony odpoczynek. Odwiedziliśmy rodziny w Polsce, a jako że ze Świętym pochodzimy z różnych stron to jak zwykle objechaliśmy pół kraju.
Były kajaki...
z przeszkodami...
Taką różę ma moja Mama,
a to ich nowe oczko w głowie.
Nasze "salony" w Kuszewie...
Były też wycieczki po Gozo, samochodem i łódką...
Azura Window z drugiej strony.
Ghasri...
W następnym poscie będzie troche o meblach które udało nam się skończyć...
8 maja 2015
Kwiatowo-kolorowo...
Nie mam ogrodu (szkoda), mam za to dwa balkony. Kwiaty uwielbiamy oboje (tzn. ja i Święty). Dużo kwiatów przywieźliśmy ze Szkocji, trochę kupiliśmy tutaj.
U nas wiosna zaczyna się dużo wcześniej niż w Polsce. Tutaj już zaczynają sie żniwa.
Niektóre kwiaty juz przekwitły. Jak widać na załączonym obrazku.
U nas wiosna zaczyna się dużo wcześniej niż w Polsce. Tutaj już zaczynają sie żniwa.
Niektóre kwiaty juz przekwitły. Jak widać na załączonym obrazku.
Inne kwitną jak szalone (w porównaniu ze Szkocją). Hibiskus który w Szkocji kwitł raz na jakiś czas i nigdy nie miał więcej niż jeden kwiat, tutaj szaleje... Wypuszcza nowe liście na "łysych" łodygach.
Moja ulubiona Bugenvilla odbiła po zimie i wypuszcza nowe łodygi jak szalona.
Kaktus, chluba Świętego. W Edynburgu mial "wianek" na szerokość jednego kwiatka a tu... bedzie cała "czapka".
Reszta kwiecia.
Ostatnie z praniem w tle bo to kuchenne okno z widokiem na jeden z balkonow.
A tutaj przedstawiam wam "Solarę"...
i "Śpiochę"...
I tak upływa nam życie na błogim lenistwie... tzn im: "Solarze" i "Śpiosze".
1 maja 2015
Mała metamorfoza.
Mieszkamy już ponad rok na Malcie. Nasze mieszkanie wynajeliśmy nieumeblowane. Małymi kroczkami próbujemy się "urządzać".
Metamorfoza pokoju dla gości. Wciąż brakuje czegoś na ścianie ale nie łatwo tu znaleźć to czego akurat szukam. Nic to ja mam czas. W końcu znajdę.
A tak wygląda teraz.
Reszta pomieszczeń kolory ścian już zmieniła, mebli przybywa, tylko jeszcze "szukają" własnego miejsca.
Metamorfoza pokoju dla gości. Wciąż brakuje czegoś na ścianie ale nie łatwo tu znaleźć to czego akurat szukam. Nic to ja mam czas. W końcu znajdę.
Tu z małą pomocnicą.
Reszta pomieszczeń kolory ścian już zmieniła, mebli przybywa, tylko jeszcze "szukają" własnego miejsca.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












